Zamiast zielonej papryki i pomidorów można dodać lecso (ze słoika lub mrożone) albo pastę pomidorową, sok pomidorowy. Można też dodać kawałek kości (wołowej lub wieprzowej) i 1 dl wina.
Mięso kroimy w kostkę (ok.2x2 cm), myjemy.
Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę.
Czosnek miażdżymy, połowę dodajemy do cebuli.
Marchewkę i pietruszkę skrobiemy, kroimy na plasterki.
Ziemniaki obieramy i kroimy w drobną kostkę.
Zieloną paprykę, pomidory, grzyby kroimy na paski.
Wszystko mamy więc już przygotowane, opał jest pod ręką, ognisko płonie.
Bogracz wieszamy nad ogniem. Roztapiamy tłuszcz (lub drobniutko pokrojoną słoninę). Wkładamy cebulę z czosnkiem, ostrą paprykę, pokrojone grzyby. Cebulę smażymy na złoty kolor.
Odsuwamy bogracz z ognia i dodajemy czerwoną paprykę. Przez chwilę podgrzewamy nad ogniem. Nie może się przypalić! Wrzucamy mięso, marchewkę i pietruszkę. Dobrze mieszamy, ewentualnie dodajemy wino i gotujemy na wolnym ogniu przez kilkanaście minut (często mieszając).
Po pewnym czasie wrzucamy zieloną paprykę, pomidory (lecso, trochę przecieru pomidorowego), kminek, resztę czosnku, kawałek kości, kilka kawałków ziemniaków (mogą się rozgotować), dodajemy trochę wody i solimy.
Gdy mięso będzie prawie miękkie, wrzucamy ziemniaki, dolewamy tyle wody, żeby przykryła wszystkie składniki, zagotowujemy. Dodajemy zacierki i gotujemy do tej pory, dopóki ziemniaki i zacierki nie będą miękkie.
Bogracz zdejmujemy z ognia lub podnosimy nad ogniem na maksymalną wysokość. Przykrywamy przykrywką.
Odczekujemy przynajmniej kilkanaście minut, smaki dojrzeją i gulyás będzie jeszcze lepszy!
Cytuj użytkownika
Raportuj
Cytuj użytkownika
Raportuj